O tym się mówiło w Lubatowej Photo credit: steveod2007 via Foter.com / CC BY-NC-ND
03 październik

O tym się mówiło w Lubatowej

Napisała 

24 września był dniem niezwykłej aktywności w naszej miejscowości.
Od rana wrzało od przygotowań do aż dwóch, bardzo ważnych dla lokalnej społeczności, imprez: 55 lecia szkoły i zjazdu Lubatowian. Obydwa wydarzenia zostały celowo zaplanowane na ten sam dzień, bo przecież obydwa dotyczyły tych samych ludzi – Lubatowian rozsianych po wszystkich zakątkach Polski i świata.

017Jubileusz 1Organizatorami obchodów 55 lecia istnienia nowej szkoły była dyrekcja szkoły, zaś IV Zjazd Lubatowian został zorganizowany przez członków zarządu Towarzystwa Miłośników Lubatowej. Zarówno jedni, jak i drudzy, mieli nadzieję ściągnąć na te spotkania jak najwięcej ludzi, których łączą lata wspólnie spędzone w ławach szkolnych, te same korzenie i poczucie przynależności do naszej lubatowskiej społeczności.
Pomimo wielu starań dołożonych przez wszystkich zaangażowanych w prace organizacyjne (a było to naprawdę szerokie grono osób – od nauczycieli przez pracowników szkoły, rodziców z trójek klasowych, aż po członków TML), pomimo przekazywania informacji ustnie oraz na plakatach, pomimo ogłoszenia przeczytanego przez księży w kościele i ogłoszeń w internecie, uczestników spotkań było niestety niewielu. Trudno stwierdzić z całą pewnością, co było powodem, że frekwencja nie dopisała ani na przedpołudniowym zjeździe absolwentów w szkole, ani po południu na zjeździe Lubatowian w Domu Ludowym. Zapewne powodów było tak wiele, jak wielu tych, którzy zdecydowali się nie wziąć udziału w żadnym z tych wydarzeń. Przypuszczalnie nie bez znaczenia jest fakt, że była to sobota – normalny dzień pracy w sektorze prywatnym. Pewnikiem jest tylko to, że ludzie nie lgną już do siebie tak, jak w czasach, do których zabrały nas wspomnienia podczas oglądania zdjęć klasowych. Wyzbywamy się sentymentów i romantyzmu. Wolimy nie wspominać, żeby nie musieć się rozliczać przed sobą z niespełnionych marzeń. Nie chcemy się spotykać, żeby nie zobaczyć, że komuś innemu udało się osiągnąć więcej niż nam, żeby się nie czuć mniejszymi i gorszymi – rodzime, sztandarowe wręcz, czysto polskie poczucie, że cała nasza wartość znajduje się poza nami.

058JubileuszJednak, ta niezbyt miła refleksja nie jest w stanie zmienić faktu, że atmosfera na obydwu spotkaniach była super (ale słowo!). Było co wspominać, a bardziej zapominalscy mogli zaczerpnąć ze skarbca pamięci innych, głównie nauczycieli, którzy pamiętają nieskończoną ilość zdarzeń, dat i nazwisk, co robi naprawdę ogromne wrażenie!
Ludzie uśmiali się solennie patrząc na zdjęcia sprzed wielu, wielu lat, a najwięcej ekscytacji (tak wśród starszych, jak i tych najmłodszych), wzbudzili obecni panowie dyrektorzy – podstawówki i gimnazjum – a dokładniej mówiąc, nie tyle oni, co bujne fryzury, które zdobiły ich głowy w tamtych czasach. Zdziwieniu nie było końca!
Zarówno w szkole, jak i w Domu Ludowym, na gości czekał poczęstunek: niepowtarzalny w smaku żurek, pyszny barszczyk, mnóstwo ciast, ciepłe i zimne napoje oraz inne frykasy.
Oczywiście, najważniejszym elementem obydwu spotkań była część oficjalna, która składała się z programów artystycznych (w szkole – uczniowie szkoły podstawowej, po południu – uczniowie gimnazjum), przemówień, podziękowań oraz symbolicznych kwiatów i dyplomów uznania. Do szkoły przyjechało wielu gości honorowych, dawnych nauczycieli i pracowników naszej szkoły, którzy chętnie rozmawiali z absolwentami i szukali wspólnych znajomych w galerii fotografii, doskonale zorganizowanej na korytarzach. W klasach natomiast, można było usiąść i spokojnie porozmawiać, a także oglądnąć wyłożone tam kroniki szkolne.


062JubileuszZwieńczeniem całego dnia była prezentacja „Trzeciej Księgi Jubileuszowej wsi Lubatowa”, pod redakcją ks. Janusza Podlaszczaka, wydanej w 55-lecie otwarcia „nowej” szkoły, która miała miejsce podczas IV Zjazdu Lubatowian w Domu Ludowym. Tu również nie zabrakło ludzi szczególnie zasłużonych na wielu płaszczyznach, przybył założyciel i pierwszy prezes TML, nauczyciele i dyrektorzy oraz całe grono ludzi aktywnie działających w naszej lokalnej społeczności. Podczas prezentacji wręczone zostały dyplomy wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej książki. Tuż po prezentacji można było zakupić egzemplarze księgi dla siebie i znajomych, a wielu ustawiło się w kolejce do ks. Janusza po dedykację z autografem.
Liczymy na to, że obietnica ks. Podlaszczaka, że powstanie tyle ksiąg, ile witraży w naszym kościele, spełni się i następny tom trafi na nasze półki już niedługo. Póki co, tom III jest do nabycia u pana kościelnego.005Jubileusz 1

Czytany 1601 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 11 październik 2016 02:23
Oceń ten artykuł
(30 głosów)

2 komentarzy

Zaloguj się, by skomentować